„Kto by się włamywał na stronę mojej małej firmy?” – słyszymy to często. Niestety, większość ataków nie jest wymierzona w konkretną firmę. To automaty, które przeczesują internet w poszukiwaniu stron ze słabym hasłem albo nieaktualną wtyczką. Wielkość firmy nie ma znaczenia.

Co może się stać? Na stronie pojawiają się podejrzane linki, Google oznacza ją jako niebezpieczną, klienci są przekierowywani na dziwne witryny. A Ty tracisz zaufanie, które budowałeś latami.

Dobra wiadomość jest taka, że większości problemów można uniknąć. Oto nasze sprawdzone nawyki.

7 dobrych nawyków

1. Silne i unikalne hasła

Hasło „firma2026” to zaproszenie dla włamywacza. Używaj długich, losowych haseł i nigdy nie używaj tego samego hasła w kilku miejscach. Najwygodniej korzystać z menedżera haseł.

2. Logowanie dwuetapowe

Nawet jeśli ktoś pozna Twoje hasło, bez kodu z telefonu się nie zaloguje. To jedno z najskuteczniejszych zabezpieczeń, a konfiguracja zajmuje kilka minut.

3. Tylko potrzebne konta administratorów

Przejrzyj listę użytkowników. Były pracownik, agencja, z którą już nie współpracujesz, konto „test” sprzed lat? Usuń je albo odbierz uprawnienia administratora. Każde zbędne konto to dodatkowe drzwi do Twojej strony.

4. Regularne aktualizacje

WordPress, motyw i wtyczki trzeba aktualizować. Twórcy łatają w nich wykryte luki, a im dłużej zwlekasz, tym większe ryzyko. Ważne jednak, żeby robić to z głową – najlepiej po wcześniejszym wykonaniu kopii zapasowej.

5. Wtyczki tylko ze sprawdzonych źródeł

Płatna wtyczka udostępniona „za darmo” na podejrzanej stronie bardzo często zawiera złośliwy kod. Instaluj dodatki wyłącznie z oficjalnego katalogu WordPressa lub bezpośrednio od producenta. A te, których nie używasz – usuń.

6. Kopie zapasowe

Kopia strony i bazy danych powinna być wykonywana automatycznie i przechowywana poza serwerem, na którym działa strona. Gdy coś pójdzie nie tak, przywrócisz stronę w kilka chwil.

7. Ostrożnie z dostępami

Nie wysyłaj haseł zwykłym mailem ani w wiadomości na komunikatorze. Jeśli ktoś potrzebuje dostępu do strony, załóż mu osobne konto, a po zakończeniu prac je usuń.

Co zrobić, gdy już się włamano?

Nie panikuj, ale działaj szybko. Zmień wszystkie hasła (do strony, bazy danych, hostingu i FTP), skontaktuj się z hostingodawcą i zleć porządne wyczyszczenie strony. Samo usunięcie „dziwnego pliku” zwykle nie wystarcza – włamywacze lubią zostawiać po sobie ukryte furtki.

Reasumując…

Bezpieczeństwo strony to nie jednorazowe zadanie, tylko nawyk – jak zamykanie drzwi na klucz. Kilka prostych zasad potrafi oszczędzić Ci mnóstwo nerwów i pieniędzy.

Chcesz, żebyśmy sprawdzili, jak zabezpieczona jest Twoja strona? Napisz do nas 😉

Owocnej pracy! 🙂

Zespół SP-Media
Skontaktuj się z nami

Obecnie brak komentarzy